|
- Serenity
- I Go Mad
- Drama Baby (Feat. Elif Biçer)
- Lov (Feat. Elif Biçer, Recorded Live At Panorama Bar)
- Turn Around (Feat. Elif Biçer)
- The Craze (Recorded Live At Panorama Bar)
- Go Silla
- Makes Me Wanna Dance
- Give And Take
- Butterfly (Feat. Elif Biçer)
- Believe (Instrumental Mix)
- Latenight
- Noone Else
- Solid Mind
- Devotion
- Serenity Reprise
|
|
|
2007 rok w świecie muzyki elektronicznej niewątpliwie został zdominowany przez dobry, mniej lub bardziej głęboki house, który po bardzo długim czasie wrócił do łask szerszego grona odbiorców. Trzymając rękę na pulsie, berlińska instytucja typowego niemieckiego techno, jaką niewątpliwie jest label Ostgut Ton, jako pierwszy album w swoim katalogu postanowiła wydać krążek rasowo house’owy. Istnieją dwa rodzaje doskonałych albumów. Pierwszy, to taki, który powala na kolana czymś nowatorskim, odkrywając przed nami nowe, szersze muzyczne horyzonty. Drugi z kolei tego wpasowuje się w doskonale wcześniej znane konwencje, ale ma w sobie coś, co nie pozwala się dać osłuchać. „Serenity” należy do tej drugiej kategorii. Nie ma na tej płycie niczego przełomowego i futurystycznego, bo cała płyta przepełniona jest klasycznym housem, który w ogromnej większości brzmi całkiem znajomo. Lekkie i przyjemne dla ucha beaty, świetne partie wokalne i wszechobecna, typowo house’owo, pozytywna atmosfera najpierw wzbudzają ciekawość, potem wciągają bez reszty. Do tego stopnia, że krążka słucha się trzy, cztery razy dziennie. Bardzo dużo czasu minęło odkąd ostatni raz słuchałem płyty z niemalejącą przyjemnością nawet po kilkunastu spotkaniach. Co więcej, nie pamiętam żebym kiedykolwiek wcześniej podśpiewywał sobie pod nosem teksty piosenek o miłości. Romantykom i nie tylko - gorąco polecam.
Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|