|
Disc 1- Apparat - Not A Number
- Fairmont – I Need Medicine
- Dusty Kid – Cowboys
- Wally Lopez – Go Ahead (Patric La Funk Mix)
- Peter Edison & George Skanderberg - Patterns Of Thought
- Gui Boratto – Mr. Decay (Robert Babicz Universum Disco Mix)
- Stel – Godthab
- Christian Fischer - Karatschai Lake
- Joe T. Vannelli - Harlem (Mark Knight Dub)
- Skylark – Escalator
- Eelke Kleijn – It All Comes Together C/W Couture Feat. Rachelle – Afterglow (Acapella)
- Sennh – I Am With You
- Sasha – Who Killed Sparky?
- Mos – WaterhøLle
- Underworld – Beautiful Burnout (Mark Knight Remix)
Disc 2- Johannes Heil – The Coming
- Tim Deluxe Feat. Sam Obernik - You Got Tha Touch (Martin Buttrich Vox Mix)
- Mugwump – Memory Lane Refund (Acid Retraxion Mix)
- Groove Garcia – Trip To Amaltea
- Solomun – Deadman
- Sol & Grimm – Exuma
- Josh Gabriel – Azora
- Popof & Nina – Blablabla
- Popof - Brain On The Side
- Jamie Stevens – Keep Her Space
- Oliver Huntemann – Bakery C/W Meat Katie & D Ramirez Feat. Odissi - Stop The Revolution (Dubfire'S Arrowhead Dub) [Acapella]
- Rekorder – Rekorder 10.2
- Solaris Heights – No Trace (Popof Remix)
- Dj Umek – Faithful Nights
|
|
|
Recenzję najnowszej kompilacji Dave’a Seamana mógłbym zacząć od truizmów na temat ciągłego mieszania się gatunków i cudownej różnorodności jaka zapanowała w muzyce... Tylko po co? Szafa ze stylami przewróciła się już dawno temu i szuflady po prostu walają się po podłodze. Świetnie wykorzystał to Seaman, który ewidentnie trzyma rękę na pulsie zarówno zapomnianych przez niektórych producentów progresywnych czy trance‘owych, jak i wziętych person z kręgów bardziej technicznych. Z jednej strony jest znów genialny Sasha i niemal zawsze genialny MOS, z drugiej Solomun, Popof czy Oliver Huntemann. Ale nie jest tak, że Seaman po prostu miesza między sobą numery z różnych gatunków. On miksuje utwory tak wewnętrznie różnorodne, że próba ich dokładnej klasyfikacji bez narażania się na śmieszność wydaje się niemożliwa. Ja w każdym razie na pewno nie będę pisał niczego w stylu minimal electro house ani tworzył jakiegoś new progu. Co więc robi Seaman? Szczególnie na pierwszym CD słychać, jak znajduje części wspólne w miksowanych numerach – bazuje na tym, co jeden gatunek wziął od drugiego i wykorzystuje to do zbudowania jednej spójnej całości. Na drugim, bardziej technicznym krążku wycieczki pomiędzy stylami nie są już tak dalekie, co nie zmienia faktu, że cały album jest fantastyczny. Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|