Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Recenzja: Avus - Real
Info
Wytwórnia:Border Community
Data wyd:23 lut 04
Recenzent:Sebastian Napora
Data rec:15 kwi 04
Format: 12"
Ocena:4.04.04.04.04.04.0

Lista utworów
  1. Original Mix
  2. Nathan Fake Remix


Avus - Real

Trochę spóźnione dotarło do nas kolejne wydawnictwo z wytwórni Jamesa Holdena, Border Community. Płyta ukazała się już grubo ponad miesiąc temu, ale jest na tyle ciekawa, że niewątpliwie zasługuje na recenzję. Nawet na dwie recenzje, bo to już drugie moje podejście do tej pracy. A to za sprawą etykiet, z których na pewno nie wynika, która wersja znajduje się, na której stronie krążka. Z pomocą przyszła dopiero notka prasowa, której jednak klienci sklepów muzycznych nie dostają...

Avus, którego prawdziwe nazwisko brzmi Scott Edwards, jest postacią ciągle nową na producenckim rynku. Dotąd znany chyba tylko z pozycji „A Dark Purpose”, wydanej dla Mindset Recordings. Prócz tego Scott, wraz z Gwillem Morrisem, prowadzi poświęconą muzyce house audycję w radiu Oxygen FM, w Oksfordzie. No i pochodzi z angielskiej wioski, zupełnie jak Nathan Fake.

„Real” w wersji oryginalnej jest dość spokojnym numerem, o bardzo tajemniczym charakterze. Pierwsze skrzypce gra w nim świetna, rozstrzelona po całej gamie, melodia basu i lekko złamane hi-haty. Dalej pojawia bardzo ciepła i hipnotyzująca melodia, która w połączeniu z pełnym niestworzonych dźwięków tłem, tworzy zupełnie niezapomniany klimat.

Na drugiej stronie Nathan Fake daje przede wszystkim próbkę swoich możliwości łamania rytmu. Zaczyna się dość spokojnie, od acidowo old-skullowej linii basu i mocno tech-house’owej perkusji, która dalej przeradza się w istny popis „bębniarza”. Rytmika tej produkcji jest mocno rwana, co podkreślają: raz połamany rytm hi-hatów, a innym razem galopujące bębny. Bit uspokaja się dopiero w drugiej połowie, dokładnie wtedy, gdy zaczyna z każdą sekundą narastać niepokój. A straszą bardzo kwaśne dźwięki, takie rodem z japońskich horrorów z lat 70. Pokażcie mi śmiałka, który zagra tę wersję w warszawskim klubie.

Border Community kroczy dalej ścieżką biegnącą na pograniczu dźwięków house i techno, i wydaje się posuwać do przodu coraz odważniej. Nie będę ukrywał, że bardzo mi to odpowiada, bo powoli zaczynam mieć dosyć nijakich progresywnych produkcji. Następny na liście wytwórni jest Petter, którego 6-utworowej EPki już nie mogę się doczekać.

triangleKomentarze[3]
Dodaj komentarz

Pokrewne artykuły

Nathan Fake (Wielka Brytania)
Recenzje:
CD: Nathan Fake - Drowning in a Sea of Love
na Border Community (20 mar 06)
12": Nathan Fake - Outhouse
na Border Community (07 paź 03)
Border Community (Wielka Brytania)
Recenzje:
CD: Nathan Fake - Drowning in a Sea of Love (20 mar 06)
12": Fairmont - Gazebo / Gazelle (05 gru 05)
12": Nathan Fake - Outhouse (07 paź 03)
Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt