|
CD One – Inside- Viva Toronto Intro – Friends – Viva Music
- Robytek – Luna Africana (Reprise) – Rebirth
- Tg – Give It A Go – Renaissance Recordings
- Calculus – Loosey Goosey (Reboot Rework) – Hairy Claw
- Re:Axis – Outsider – Piso Records
- Spektre – Capacitor – Suruba Records
- Alecs Marta – Ramper (Patrick Zigon Remix) – Treibstoff
- Alex Tepper – Grains (Tg Remix) – Fling Recordings
- Tmsstr – As You Like It (Original Mix) – Viva Music
- Alex Costa – Pull & Bear (Ji-Fi Remix) – Presslab Records
- Christian Smith & John Selway – Total Departure – Drumcode
- Joel Mull – Red Light Of Dawn – Audiomatique Recordings
- Markantonio & Joseph Capriati – Codice Morse – Bakerloo
- Ilario Alicante – I Like To Serve – Atypical Farm Recordings
CD Two – Outside- Viva Toronto Intro – Computer Man – Viva Music
- The Black Dog – Evp Echoes – Soma Recordings
- Miss Fitz – Drifting On – Contexterrior Media
- Nivek Tsoy – Time & Space – Dessous Recordings
- Clé – Nomads – Poker Flat Recordings
- Clé – All Dried Out – Poker Flat Recordings
- Fetisch & Me – Diskotecktonik – International Deejay Gigolo Records
- Stu Hirst – Cambio – Viva Music
- Sie – Sublimes (Rone Mix) – Time Has Changed Records
- Mathew Jonson – Symphony For The Apocalypse – Wagon Repair
- Audion – Billy Says Go – Spectral Sound
- Baggy Bukkador & Tim Fischbeck – Decade – Traum Schallplatten
- Betoko – Xuplak – Wow Records
- Dachshund – Perception – Perspectiv Records
- Frank Martiniq – The Astropop Shop – Kickboxer
|
|
|
Muszę się przyznać, że po kilku ostatnich kompilacjach Steve’a Lawlera, a szczególnie pierwszej płycie z serii Viva, postawiłem już na artyście pierwszą z dwóch kresek potrzebnych do stworzenia krzyżyka. Nic więc dziwnego, że do albumu inspirowanego kanadyjskim klubem The Guvernment podszedłem „z pewną taką nieśmiałością“. Po wysłuchaniu pierwszego krążka pomyślałem, że Steve wyciągnął wnioski po pełnej zarżniętych produkcji kompilacji „Viva London“, bo nowej płyty nie słucha się jak listy przebojów. CD 1 jest setem z samego środka imprezy złożonym z tego, co dobre w dzisiejszym techno. Największa gratka przychodzi jednak wraz odpaleniem krążka nr 2, który reprezentuje miksy grane przez Steve’a na tarasie od około 8 rano. Impreza zdaje się ruszać od nowa, ale pokłady używek drzemiące w klubowiczach połączone z rosnącym zmęczeniem wymagają nieco innego podejścia. Jest wolniej, mroczniej i bardziej hipnotycznie. Mieszanka house’u, tech house‘u i techno tylko momentami odrywa się od ziemi, a to perfidne pełzanie przyprawia o dreszcze. Wygląda na to, że poranek ze Stevem Lawlerem w The Guvernment to przejażdżka jedyna w swoim rodzaju. Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|