|
- Grayarea'S Ulterior Remix
- Mototype Dub
- Grayarea'S Ulterior Dub
- Lovesky Remix
|
|
|
Przed Wami nieco spóźniona recenzja sporej dawki dobrej muzyki przygotowanej przez sporą grupę artystów. Znajdujące się na dwóch winylach cztery remiksy utworu, którego oryginał pojawił się na płycie „Audio Tour” Chrisa Fortiera to doskonała propozycja dla fanów różnorodności. Zacznę od pracy wykonanej przez jednych z moich ukochanych artystów, grupę Grayarea. Dwie wersje „A.B.E.” rozrzuconej po jednej na każdy winyl to kolejny dowód ich wielkości, a zarazem parkietowy miotacz energii. Trance’owa motoryka okraszona lekko Ozgur Canowskimi hatami połączona ze świetnym i niemal żywym basem to propozycja na piątkę z plusem. Dub od remiksu różni się właściwie tylko większą oszczędnością w użyciu wokali, a w klawiszach obu wersji słychać produkcje Maxa Grahama z czasów „Tell You”. Wspomniałem o różnorodności. Mototype dub to wersja breakbeatowa, która podobnie jak oryginał jest istną ścianą dźwięku, która – przyznam – trochę mnie odstrasza. Wszechobecny wokal Abagale Fischer, dynamiczna linia klawiszy, dzwonki i istne tornado wykręconych efektów to za dużo jak na moje uszy, choć wiem, że ten wariat może się podobać. Mniej artyleryjska i milsza mym uszom jest robota Michaela Lovesky’a, który z Abagale zrobił Kate Bush, a całość okrasił dużą dozą bongosów. Ciekawie robi się w połowie, gdy ciągłe łomotanie przerywa złamany breakdown rozwijający się w kierunku początkowo trudnym do przewidzenia. Lubię takie niespodzianki. Zastanawiam się czy didżeje polubią też nietypowy beat tego utworu, który momentami sugeruje, że rozjechały nam się płyty. Gdyby oryginał „A.B.E.” nie przyszedł pocztą jednocześnie z remiksami, trudno byłoby mi sobie wyobrazić, że z tej produkcji można wykrzesać tyle tanecznych dobrości. A jednak!
Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|