Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Recenzja: Danny Howells - Global Underground 24:7
Info
Wytwórnia:Global Underground
Data wyd:14 lip 03
Recenzent:Michał Kosztowny
Data rec:19 sie 03
Format: CD
Ocena:6.06.06.06.06.06.0

Lista utworów
    Disc 1 - Day
  1. Honeyroot - Starshine
  2. Nor Elle - Desert Storm
  3. Headman - Headman
  4. The Black Dog & Black Sifichi
  5. Invisible Things (Mescalito'S Mix)
  6. Static - Promesse De Bonheur
  7. Static - Cruising
  8. Funckarma - Noir
  9. Subtonal - Electricite De Nuit
  10. Telefon Tel Aviv - Sound In A Dark Room
  11. Will Saul - Fast Lane (Fink Remix)
  12. Sideshow - Sound Of Today
  13. Fresh Moods & Samuel Andrews - Price
  14. Kaito - Release Your Body
  15. Dj Shadow - You Can'T Go Home Again
    Disc 2 - Night
  1. Bent - An Ordinary Day
  2. Sam Paganini - Into Africa
  3. Iz & Diz - Love It Remix It (Fred Everything Remix)
  4. Celestial - Harijan
  5. Vince Watson - Bubbles (Loudeast Mix)
  6. Sexonwax - Keep It Real
  7. Princess Superstar - Do It Like A Robot (Acapella)
  8. Subtonal - Shibuya
  9. The Idiots - Rush
  10. Heiko Laux - The Silent Bass
  11. Octex - Emergon
  12. Dibaba - Hold You (Agoria 'Bear' Remix)
  13. Subverter - Apertures
  14. Laurent Garnier - Sambou


Danny Howells - Global Underground 24:7

Bez cienia wątpliwości jedna z najbardziej przełomowych pozycji wydanych przez GU w ostatnim czasie.

Na tym można by zakończyć omawianie 24:7 Danny'ego Howellsa - sposób, w jaki ukazał on swoją muzyczną pasję urzeka. Bogactwo dźwięków, różnorodne gatunki, fenomenalny dobór utworów oraz nienaganna technika miksowania czynią z nowego wydawnictwa spod znaku GU kompilacje, która - podobnie jak #24 - na długo pozostanie w pamięci fanów. Połączenie stylów zaprezentowane na obydwu płytach to po prostu poezja - rzadko kiedy udaje się artystom taka sztuka bez wpływu na atrakcyjność całego miksu. Co zrobił Danny? Nadał całości taki 'flow', że trudno przeskoczyć jakiś numer czy przerwać słuchanie płyty przed jej zakończeniem. Wszystko pasuje niemalże idealnie.

Co ciekawe, na tym samym, najwyższym poziomie stoją obydwie płyty - mimo, iż znacznie się od siebie różnią. Pierwsza to ogólnie rzecz ujmując downtempo. Nie sposób jednak doszukać się takich brzmień, jakie można usłyszeć np. na GU#24 - idea chill-outu ukazana przez Howellsa nie porywa tak jak typowo ambientowe płyty. W żadnym razie nie jest to wada - swoje zadanie spełnia perfekcyjnie. Zamiast kosmicznych podróży zaserwowano na niej "poranne", senne wręcz dźwięki, których słucha się z nie mniejszą przyjemnością jak chociażby wspomniany #24. Nie ma sensu wymieniać wyróżniających się numerów - cala piętnastka uzupełnia się wzorowo, tworząc nierozerwalną całość.

Z przyspieszających już pod koniec pierwszej płyty klimatów przenosimy się bezboleśnie na drugą część wydawnictwa. Za sprawą genialnego wręcz 'An Ordinary Day' autorstwa Bent odnosi się wrażenie, że jest to kontynuacja wibracji z CD nr 1. Nie trzeba jednak długo czekać aż z tego błędnego wyobrażenia wyprowadza tribalowy numer Sama Paganiniego o wiele mówiącej nazwie 'Into Africa' - dalej jest jeszcze lepiej. Dudniące afrykańskie rytmy zastępowane są momentalnie ciepłymi, funkującymi house'owymi brzmieniami Iz & Diz, które z kolei ustępują zaraz miejsca "właściwym" już GU progresywnym utworom, które otwiera Vince Watson z 'Bubbles'... I tak już pozostaje do końca - raz za razem Danny wzbogaca miks dorzucając kolejne oryginalne tracki. 'Rush' - The Idiots rozpoczyna punkt kulminacyjny całego, dwupłytowego dzieła, które zwieńczone zostaje atakującym uszy i umysł 'Sambou' Laurenta Garniera (tak, nawet ten pan znalazł się na 24:7 Howellsa). Nietaktem byłoby nie wspomnieć o takich numerach jak 'The Silent Bass' Heiko Laux oraz męczony ostatnio niemiłosiernie (całkiem słusznie zresztą) remiks Agoria Bear 'Hold You' Dibaby, które nadają kolejny wymiar i tak już niezwykle eklektycznej kompilacji.

Nowa seria rozpoczęta przez rzucającą na kolana muzyczną wizję Danny'ego Howellsa zapowiada się fenomenalnie. Lee Burridge będzie miał olbrzymie trudności by osiągnąć poziom, który wyznaczył jego poprzednik - sam wątpię by udało się stworzyć coś jeszcze bardziej oryginalnego, fascynującego i kopiącego w głowę niż 24:7 nr 001. Choć oczywiście mogę się mylić, czego z pewnością nie będę żałował. 24:7 jest kompilacją, którą po prostu trzeba mieć - POLECAM!

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Pokrewne artykuły

Danny Howells (Wielka Brytania)
Recenzje:
CD: Danny Howells - Choice: a Collection of Classics
na Azuli (30 sty 06)
CD: Danny Howells - Miami #27
na Global Underground (28 mar 05)
Newsy:
Danny Howells nagra Choice (15 sie 05)
Ten weekend na Helu (04 sie 05)
Panie i Panowie, witajcie w Miami. (10 lut 05)
Nowy album Global Underground (06 sty 05)
Global Underground (Wielka Brytania)
Recenzje:
CD: Trafik - Club Trafikana (07 sie 07)
CD: Dubfire - Global Underground #31: Taipei (10 kwi 07)
CD: Nick Warren - Global Underground #30: Paris (19 lut 07)
CD: Steve Lawler - Lights Out 3 (03 paź 05)
CD: Danny Howells - Miami #27 (28 mar 05)
CD: Various - Afterhours 2 (21 lut 05)
12": Lostep - Burma (The Remixes) (23 sie 04)
CD: Sasha - Involver (14 cze 04)
CD: James Lavelle - Global Underground #26: Romania (01 mar 04)
CD: The Forth - Exposures (09 lut 04)
CD: Steve Lawler - Lights Out 2 (27 paź 03)
CD: Deep Dish - Global Underground #25: Toronto (10 cze 03)
CD: Nick Warren - Global Underground #24: Reykjavik (24 mar 03)
Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt