|
- Muzo & Barish Türker - Adequate Medication
- Maxine Vegas - Closed Spaces Pt. 2
|
|
|
Turcja przeciwko Argentynie? Niech spojrzę na statystyki piłkarskie, bo ta dyscyplina sportowa jest mi najbliższa. Oczywiście Argentyna zdecydowanie lepsza, więc uzasadnionym wydaje się pojedynek dwóch na jednego. Ale spokojnie, ten mecz jest towarzyski, a w zasadzie w ogóle go nie ma, bo panowie grają w jednej progresywnej drużynie. Turcję reprezentują Muzo i Barish Turker. Ten pierwszy ciągle zbiera słowa uznania za parkietowy wymiatacz „Particular People”, Barish natomiast jest jednym z moich ulubionych, i to nie tylko tureckich, didżejów. Ciekawe połączenie i jeszcze ciekawszy owoc współpracy. Utwór ma bardzo ciekawy rytm: niby 4/4 ale jednak połamany jazzowymi atakami werbla. Nie sposób nie wspomnieć o fantastycznych melodiach, które tworzą tu prawdziwie bajeczną kompozycję. Brawo! Na drugiej stronie Maxine Vegas, którego prawdziwe nazwisko brzmi Sergio Borromei. Czy to możliwe, żeby młody producent z Argentyny brzmiał zupełnie jak Turek? Ano możliwe. Utwór na stronie B jest jakby żywcem wyjęty spod igły np. Subsky’a, choć daleki jestem od posądzenia go o plagiat. Siła breakdownu w tym numerze może spokojnie równać się z huraganami Yunusa Guvenena, który według mnie jest mistrzem w budowie tych właśnie fragmentów. Argentyńczyk zastosował tu metodę „urwij wszystkim głowę” co by i pewnie zadziałało, gdyby nie zupełnie nietrafione przejście z breakdownu w główny temat utworu. Potężna burza z piorunami nie zmienia się nigdy w piękną pogodę w mgnieniu oka, ale Maxine Vegas jakby o tym zapomniał. Gdyby nie to, byłaby kolejna szóstka dla RFC. Wszystko jedno, mamy tu dwie prawdziwe perełki, które coraz wyraźniej określają cel wydawniczy jeszcze przecież nowej wytwórni. Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|